
Wywiad ze Studentkami Koła Naukowego Mikrobiologii Farmaceutycznej K168
Transkrypcja wywiadu:
Fundacja TYGIEL: Dzisiaj gośćmi Fundacji Tygiel jest Studenckie Koło Naukowe Mikrobiologii Farmaceutycznej K168 z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Farmaceutycznej i Parazytologii przy Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Naszymi gośćmi są dzisiaj: Pani Paulina Błońska, Pani Klaudia Borkowska i Pani Marta Błaszczak. Serdecznie Panie witam. Chciałem rozpocząć ten nasz wywiad od pytania do Pani Klaudii – zastanawia mnie numer Państwa koła. Skąd numer K168?
Klaudia Borkowska: Szczerze mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Myślę, że to wynika z istnienia wszystkich kół, które są na naszym uniwersytecie, jak powstają nowe koła, to jest nadawany kolejny numer. Sądzę, że z tego to wynika. To także pokazuje, ile kół mamy na uniwersytecie.
Fundacja TYGIEL:: Tak właśnie się zastanawiałem, czy nie ma Pani poczucia, że koło może być troszkę anonimowe, jeśli tych kół jest tak sporo?
Klaudia Borkowska: Ogólnie staramy się teraz bardziej, że tak powiem, rozpowszechnić nasze koło. Mamy już własny profil na Instagramie, też wymyśliliśmy mu już nazwę, plus mamy swoje własne logo.
Fundacja TYGIEL: Okej, czyli są to trochę działania PR-owe.
Klaudia Borkowska: Mamy osobę odpowiedzialną za prowadzenie tego Instagrama – właśnie Marta głównie zajmuje się nim.
Fundacja TYGIEL: Chciałem teraz do Pani Pauliny skierować pytanie – jakby mi Pani mogła powiedzieć: jakim obszarem wiedzy zajmują się członkowie koła?
Paulina Błońska: W szerokim obszarze wiedzy prowadzimy dużo projektów badawczych. Nasze koło liczy 29 członków i tak naprawdę nikt nie jest bezrobotny. Każdy gdzieś jakiś projekt prowadzi. Przeważnie są to projekty w dwuosobowych lub trzyosobowych zespołach. Część osób działających w kole uczestniczy w tych działaniach, jak ja na przykład, od trzeciego roku studiów, więc tych projektów się trochę przewinęło, ale generalnie od antybiotyków po badanie oporności bakterii na różne antyseptyki. Ja akurat prowadzę projekt troszkę oderwany od antybiotyków i ogólnie od antyseptyków, bo sprawdzamy czystość mikrobiologiczną ziół, takich preparatów herbatkowych, dostępnych w każdym supermarkecie, więc ta działalność naprawdę jest bardzo szeroka i generalnie możemy zajmować się, czym chcemy – po uzgodnieniu z naszymi opiekunkami, na ile to jest możliwe do zrealizowania w naszej katedrze.
Fundacja TYGIEL: Chciałem w takim razie dopytać, czym się różni mikrobiologia farmaceutyczna od mikrobiologii produktów spożywczych bądź mikrobiologii przemysłowej? Jeśli Pani Paulina by mogła rozwinąć troszkę tę kwestię – jaka jest tutaj różnica? Pani powiedziała, że badane są chociażby zioła. Czy jest badane coś jeszcze w mikrobiologii farmaceutycznej?
Paulina Błońska: Generalnie ta nazwa „mikrobiologia farmaceutyczna” jest trochę nadana temu kołu ze względu na to, żeby odróżnić nasze badania od badań innego koła działającego na naszym uniwersytecie, które jest po prostu kołem mikrobiologii. My działamy właśnie przy Wydziale Farmaceutycznym. I ta nazwa koła jest bardziej powiązana z tym miejscem. A prowadzimy badania w różnych dziedzinach, również związanych z farmacją, dlatego nasze opiekunki zdecydowały się nazwać to koło kołem mikrobiologii farmaceutycznej.
Klaudia Borkowska: Tak prościej można wytłumaczyć, że te przykłady, które Pan podał, to są takie odłamy mikrobiologii farmaceutycznej, która jest taka, powiedziałabym – bardziej ogólna.
Fundacja TYGIEL: Dziękuję bardzo za to uzupełnienie. Mając teraz wiedzę trochę większą o Pań działalności, kolejne pytanie chciałbym skierować do Pani Marty. Czy Pani zdaniem warto się narazić na pewien kontakt z mikroorganizmami w celu budowania swojej odporności, czy lepiej te mikroorganizmy wytępić płynem odkażającym – takim przysłowiowym 99,9%. Jak Pani uważa, Pani Marto?
Marta Błaszczak: W zasadzie kontakt z mikroorganizmami jest nieunikniony, bo tak naprawdę one otaczają nas wszędzie i generalnie nie możemy się przed nimi uchronić i nie mamy wyboru, że tak powiem, ale czy takie wytępienie całkowite jest konieczne? Wiadomo, że zawsze dezynfekcja i mycie są ważne i trzeba w jakiś sposób się chronić, ale tak naprawdę taki minimalny kontakt z niechorobotwórczymi mikroorganizmami nie jest groźny dla nas. Problem się robi wtedy, kiedy dostanie się ten patogen do krwi czy właśnie nawet, w jakiś sposób, do organizmu – wtedy może to się skończyć dla nas gorzej, ale w takim normalnym otoczeniu to nie jest dla nas aż takie groźne.
Fundacja TYGIEL: Ja myślę, że ta dyskusja, o tym kontakcie z mikroorganizmami dotyczy też w pewnym stopniu świadomości społecznej i moim zdaniem Panie tę świadomość zdecydowanie kształtują. Obserwując Państwa Instagram, można zauważyć takie zaangażowanie społeczne. Chciałbym, żeby Panie opowiedziały mi trochę o projektach innych niż naukowe, które podejmuje koło, i chciałbym to skierować do Pani Klaudii, która, jak mi się wydaje z Instagrama, była obecna na niektórych takich wydarzeniach.
Klaudia Borkowska: Na przykład w ramach WOŚP organizowaliśmy wydarzenia. Przede wszystkim – pierwsza możliwość to były aukcje, które można było wylicytować, a później przyjść do nas na wydział i zamienić się na jeden dzień w takiego naukowca, zobaczyć, jak to wygląda od wewnątrz. Nawet jedna z aukcji została już wykorzystana niedawno. Były prowadzone po prostu zajęcia (osobiście akurat nie mogłam wtedy na nich być). Można było choćby zbadać swoją florę bakteryjną, sprawdzić ewentualnie patogeny, które się tam znajdują. Poza aukcjami prowadzimy też uświadamiające akcje profilaktyczne w galeriach. Ostatnia miała miejsce w Magnolii. Można było na przykład dowiedzieć się, jak prawidłowo dezynfekować ręce. Mogliśmy także opowiedzieć o swoich projektach, które prowadzimy, więc to też takie dzielenie się wiedzą, którą my przede wszystkim zdobywamy, tym, co robimy na co dzień, i wszelkie rzeczy, które są związane z naszymi działaniami. Poza tym bierzemy udział (bodajże od 2018 roku) jako cały uniwersytet w Dolnośląskim Festiwalu Nauki. Także w tym roku uczestniczyliśmy w nim. Były prowadzone zajęcia na wydziale, ale również tak zwane dni otwarte. Każdy mógł po prostu przyjść do nas na wydział i dowiedzieć się trochę więcej na temat tego, co robimy.
Fundacja TYGIEL: Wspomniała Pani też o pewnych zajęciach związanych z badaniem mikroflory i gdzieś mi się to kojarzy z innym projektem, który widziałem na Instagramie u Państwa, widziałem pewne zajęcia ze strażakami ze specjalistycznej grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego – i to będzie pytanie do Pani Pauliny Błońskiej, bo mam wrażenie, że była Pani tam obecna. Na czym polegał ten projekt, a przede wszystkim: jak współpracowało się Państwu z tak szczególnym audytorium, którym byli dorośli ludzie – strażacy, jestem ciekaw Pani wrażeń z tego projektu.
Paulina Błońska: Generalnie akcja ta zapoczątkowana została po Dolnośląskim Festiwalu Nauki, ponieważ właśnie wtedy na zajęciach mogliśmy gościć jednego strażaka, któremu bardzo się spodobały te zajęcia i pomyślał, żeby podjąć współpracę z naszą uczelnią, bo mamy bardzo kompetentnych naukowców i możnaby to połączyć z ich tematem działań. Taki temat został właśnie wtedy, w październiku, podjęty. A teraz udało nam się takie spotkanie zrealizować. Było ono podzielone na dwie części. W pierwszej części były wykłady, tam nasze opiekunki omawiały różnego rodzaju broń biologiczną, jak sobie z tym radzić, jak zabezpieczać ślady na miejscu po przyjeździe jednostek. A druga część była uświadamianiem – jak dezynfekować ręce, jak się to powinno robić. Dzięki temu, że mamy różne podłoża, mogliśmy organizować takie akcje uświadamiające – jak to wygląda przed umyciem, przed zdezynfekowaniem rąk płynem i po zdezynfekowaniu. Muszę powiedzieć, że strażacy się uczyli od nas, ale i my również się uczyliśmy od strażaków. Mamy taki płyn fluorescencyjny, którym u nas na uczelni się sprawdza, czy dobrze się zdezynfekowało ręce – pod lampą UV. Dowiedzieliśmy się, że strażacy tego używają troszkę inaczej – oni na początku się spryskują takim środkiem i dzięki temu widzą, które miejsca mają niezdezynfekowane, by móc je dodatkowo poprawić drugim środkiem. Można się dużo od siebie nauczyć, co prawda grupa była zróżnicowana, bo to była jednostka specjalistyczna, ale tak naprawdę przyjechali do nas wszyscy z tej jednostki. Zajęcia były ciekawe. Można było się poczuć trochę jak prowadzący, bo jednak wcześniej było się tym studentem, który sobie pokornie za stołem siedział i czekał, aż mu się powie, co ma robić. A teraz to my musieliśmy wiedzieć, co mamy robić, musieliśmy pomóc strażakom. Więc były to bardzo fajne zajęcia. Mam nadzieję, że będą kontynuowane nie tylko właśnie ze strażakami, ale z różnymi grupami zawodowymi. Bo to też ciekawa inicjatywa, i tak jak mówię – to właśnie strażacy z nią wyszli, a to dzięki Dolnośląskiemu Festiwalowi Nauki.
Fundacja TYGIEL: Bardzo miło to słyszeć, że było aż takie zainteresowanie, że strażacy z różnych grup tutaj do Państwa koła przybyli. Za chwileczkę chciałbym przejść też do tych interesujących dla Pań działek badawczych, ale najpierw chciałem poprosić o dokończenie takiego zdania, i będę prosił, żeby każda z Pań to zrobiła: Działanie w kole naukowym daje mi…
Marta Błaszczak: Działanie w kole naukowym daje mi na pewno satysfakcję, można powiedzieć, że odkrywam nowe rzeczy, które mnie interesują. Na pewno też rozwój i aktywności, w których nie mogłabym uczestniczyć, gdybym nie była w kole. No i w zasadzie – poznawanie nowych osób. W ten sposób poznaliśmy wiele ludzi z różnych lat, z którymi możemy współpracować, stworzyć nowe projekty badawcze, ale tak naprawdę jakbym miała to powiedzieć w dwóch słowach, to na pewno: rozwój, nauka i satysfakcja z własnego działania.
Klaudia Borkowska: Działanie w kole naukowym daje mi przede wszystkim możliwość rozwoju. Poza tym zdobywanie nowych umiejętności, nowych kompetencji, a przy okazji choćby tych akcji, o których już wspominałam, właśnie możliwość zdobywania nowych kontaktów oraz dalsze ścieżki rozwoju.
Paulina Błońska: Ja tutaj się zgodzę z koleżankami. Jakbym mogła tak sama dodatkowo dokończyć to zdanie, to działanie w kole naukowym daje mi odskocznię od nauki – jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało. Bo czym innym jest nauka na zajęcia, które są powiązane z moimi zainteresowaniami, jedne mniej, drugie bardziej. Tutaj: szukanie informacji, praca w laboratorium są, można powiedzieć, przyjemnością. To nie jest obowiązek, który ja muszę wykonać. Wiadomo, są tam pewne rzeczy, które trzeba zrobić, nie do końca się może je lubi, ale to daje taką furtkę, żeby się rozwijać, spełniać i żeby ta nauka nas tak uskrzydlała. To jest taka odskocznia od nauki dla mnie.
Fundacja TYGIEL: Chciałbym w tym momencie przejść do Pań zainteresowań badawczych i zacznę od Pani Marty. Dostałem informację, że Pani Klaudia i Pani Marta współpracują przy wielu projektach wspólnie – taką informację mi zdradził Pani opiekun naukowy – i chciałem zapytać: co w ocenie Pani Marty było jednym z takich większych sukcesów tego duetu?
Marta Błaszczak: Na pewno takim większym sukcesem naszym było wystąpienie na konferencji w Szczecinie z projektem wpływu koloru i faktury paznokcia na przyczepność bakterii, tutaj badałyśmy dwa szczepy: Staphylococcus aureus oraz Pseudomonas aeruginosa. W tym badaniu badałyśmy przyczepność tych bakterii do różnego koloru paznokcia – to było na sztucznych paznokciach oraz na naturalnym paznokciu, który nie był pomalowany żadnym lakierem. I z tym projektem udało nam się zdobyć wyróżnienie na tej konferencji, więc w zasadzie to był jeden z naszych większych sukcesów. Brałyśmy też udział w konferencji w Toruniu, gdzie występowałyśmy z badaniem ankietowym na temat wiedzy o antybiotykach w społeczeństwie.
Fundacja TYGIEL:: I teraz chciałem skierować to pytanie do Pani Klaudii. Czy to oznacza, że łączą Panie wspólne zainteresowania badawcze, że Panie pracują często razem? Czy to jest podobna pasja?
Klaudia Borkowska: Przede wszystkim lubimy działać wspólnie, bo bardzo dobrze nam się współpracuje tutaj. I potrafimy też dobrze zarządzać czasem – tak bym to ujęła. Mamy podobny plan zajęć, co nam dużo ułatwia, ponieważ jesteśmy razem na roku oraz w grupie. Ale tutaj faktycznie taka tematyka, która gdzieś tam nas zainteresowała, faktycznie obu nam – powiedziałabym takim prostym językiem – podeszła. Więc miałyśmy tutaj po prostu łatwość w kwestii prowadzenia tych badań. Tak bym to ujęła.
Fundacja TYGIEL: I Pani też brała udział w tym badaniu z oceną mikrobiologii paznokci, jak to dobrze zrozumiałem?
Klaudia Borkowska: Tak, oczywiście. Jeśli chodzi o to badanie, to tutaj badanie prowadziliśmy w laboratorium, natomiast jeśli chodzi o te antybiotyki, projekt – było to głównie ankietowe.
Dzięki temu, że prowadzimy między innymi właśnie te akcje w galeriach, miało to większy zasięg – i na przykład tutaj mogłyśmy obie zbierać odbiorców, ale tak samo podczas Dolnośląskiego Festiwalu Nauki – po prostu rozdawałyśmy naszą ankietę i te osoby z chęcią ją wypełniały, żeby móc wziąć udział w takim badaniu, bo tak naprawdę nie każdy na co dzień może w ogóle mieć taką możliwość, żeby wpłynąć jakkolwiek na badania, jakie są aktualnie prowadzone. Tak że naprawdę dla niektórych osób to też jest, powiedziałabym – satysfakcja, że mają taką możliwość.
Fundacja TYGIEL: Jest to bardzo budujące, że w galeriach myśli się też o nauce. Teraz chciałem skierować pytanie do Pani Pauliny a propos takich zainteresowań badawczych. To będzie pytanie na wyobraźnię. Co by Pani chciała zbadać, gdyby Pani dostała ogromny grant, który zniwelowałby wszystkie ograniczenia finansowe i miałaby Pani możliwość publikacji w jakimś renomowanym czasopiśmie?
Paulina Błońska: Chciałabym zbadać aktywność hemolityczną różnych bakterii i wykorzystać w tym badaniu test hemolityczny, który zaprojektowałam, który był częścią moich badań prowadzonych w ramach pracy magisterskiej, ponieważ pracę magisterską realizowałam w innej katedrze niż ta, w której działa nasze koło, i po prostu chciałabym połączyć te badania, które prowadziłam tam, z badaniami prowadzonymi tutaj w obrębie naszego koła. Więc jeżeli by była taka możliwość, to chciałabym takie badania poprowadzić i mam nadzieję, że coś takiego się uda zrobić. Może nie aż w tak rozbudowanej wersji, bo raczej wątpię, że tak bogaty grant dostanę, ale możliwe, że uda się pociągnąć te badania. Na razie to jest taki mój priorytet i to bym chciała zrealizować.
Fundacja TYGIEL: Jeśli ktoś z Państwa, kto czyta, ma dostęp do grantów, to zarówno dla Pani Pauliny, dla Pani Marty, jak i dla Pani Klaudii – bardzo polecam te kandydatki tutaj do finansowania.
Czy może któraś z Pań jeszcze chce coś dodać od tej strony naukowej? Jak wygląda dobór projektów? Co by Panie poleciły innemu naukowcowi, co warto zbadać?
Klaudia Borkowska: Ogólnie co do badań, to tak naprawdę u nas w kole wygląda to w taki sposób, że albo nasi opiekunowie proponują projekty, do których możemy się włączyć, albo nasze niektóre projekty wynikają z tego, że sami mamy jakiś pomysł. Tylko kwestia jest taka, czy po prostu da się to fizycznie zrealizować w naszej katedrze. Odpowiadając zaś na to pytanie, czy są jakieś pomysły – powiedziałabym, że pomysłów jest dużo, pozostaje jedynie kwestia możliwości ich realizacji.
Fundacja TYGIEL: To dobrze, że w tę stronę. Wena jest, tylko kwestia szukania możliwości. A czy któraś z Pań uczestniczyła w jakichś wydarzeniach lub projektach organizowanych przez Fundację TYGIEL. A może Panie mają taką wiedzę, że ktoś z koła w nich uczestniczył?
Marta Błaszczak: My osobiście nie uczestniczyłyśmy, ale uczestniczyły z naszego koła trzy osoby. Byli to: Daria Konarska, Miłosz Nadzara i Arkadiusz Mates. I z tego, co wiem, Daria oraz Miłosz udzielali też wam wywiadu, bo widziałam rolkę na Instagramie, którą udostępniałam. A z tego, co wiem – byli bardzo zadowoleni z udziału w konferencji.
Fundacja TYGIEL: Bardzo miło nam to słyszeć W takim razie, skoro Panie jeszcze nie miały okazji współpracować bezpośrednio z Fundacją, mam kolejne takie pytanie związane z wyobraźnią i będzie ono skierowane do każdej z Pań. Proszę sobie wyobrazić, że wstają Panie rano, zalewają kawę lub herbatę, włączają stronę Fundacji, a tam wymarzone szkolenie lub konferencja. I co to by mogło być?
Paulina Błońska: Miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji, w której było połączenie wszystkich nauk takich bardziej techniczno-biologiczno-chemicznych. Więc jeżeli taka konferencja byłaby przez Tygiel organizowana, to też nie wahałabym się zapisywać na nią. Konferencja, w której uczestniczyłyśmy, to była konferencja dla doktorantów, ale my – mimo że byłyśmy studentkami, i jesteśmy dalej studentkami, działamy bardziej w obrębie koła naukowego – też byłyśmy bardzo miło przyjęte. Jeżeli w takiej lub podobnej formie konferencja byłaby przez Tygiel organizowana, to bardzo chętnie bym w niej uczestniczyła. Jeśli chodzi o szkolenie, to pewnie coś z zakresu mikrobiologii, chociaż teraz temat nie przychodzi mi do głowy. Wiem, że była prowadzona konferencja (Microbs), miałam uczestniczyć w niej, lecz niestety plany mi się pokrzyżowały i termin troszkę był nieodpowiedni dla mnie personalnie, ale jeżeli będę miała kiedyś jeszcze możliwość, to bez wahania się będę zapisywać.
Fundacja TYGIEL: Dobrze, dziękuję serdecznie za tę odpowiedź. Staramy się robić różne łączone, interdyscyplinarne konferencje, więc mam nadzieję, że się tutaj też coś uda zrealizować w kierunku przemyśleń Pani Pauliny. Chciałbym teraz zapytać Panią Klaudię o jakieś wymarzone szkolenie lub konferencję.
Klaudia Borkowska: Ja myślę, że jeśli chodzi o konferencję, o której już właśnie Paulina tutaj powiedziała, to tak naprawdę każda konferencja jest na swój sposób specyficzna i powiedziałabym: wyjątkowa. Właśnie nawet na ostatniej konferencji, na której byłyśmy we trzy, można się było dowiedzieć niespodziewanych rzeczy. Spotkałyśmy się na konferencji na trzech prezentacjach, które odnosiły się do ziemniaków, i naprawdę byłam w wielkim szoku, że o ziemniakach można dowiedzieć się takich rzeczy. Można czasami się zdziwić, jadąc na konferencję. Natomiast jeśli chodzi o szkolenia, to ja uważam, że każde szkolenia są przydatne. A przede wszystkim takie, na których teraz już zdobywamy wiedzę nie tyle taką, którą możemy uzyskać z książek, co wiedzę bardziej praktyczną. Jednak to ta praktyka jest najbardziej przydatna w takim, powiedziałabym – życiu codziennym, więc tutaj przede wszystkim postawiłabym na praktyczne szkolenia.
Fundacja TYGIEL: Dziękuję również za odpowiedź i to samo pytanie chciałbym skierować do Pani Marty – na temat jakiejś wymarzonej konferencji lub szkolenia.
Marta Błaszczak: Jeżeli chodzi o szkolenie, mam bardzo podobne zdanie do Klaudii – w sumie chciałabym uczestniczyć w szkoleniu, które właśnie będzie później w jakiś sposób przeze mnie wykorzystane w praktyce. A więc taka praktyczna nauka czegoś, co będzie dla mnie przydatne. Jeżeli chodzi o zakres wiedzy, to zapewne mikrobiologia. A jeśli chodzi o konferencję, to połączenie właśnie tych różnych dyscyplin naukowych, żeby też dowiedzieć się czegoś z innych dziedzin, bo tak naprawdę my siedzimy tylko w tej sferze farmacji i medycyny, a fajnie dowiedzieć się czegoś innego – na przykład z techniki czy budownictwa itp. Tak naprawdę w każdym obszarze wiedzy jest tych odkryć pewnie masa, więc fajnie też byłoby wiedzieć, co się dzieje gdzieś indziej.
Fundacja TYGIEL: Dziękuję również, Pani Marto, za odpowiedź. A więc mamy takie wnioski z ostatniego pytania, że jak najbardziej praktyczny i jak najbardziej interdyscyplinarny, oczywiście w rozsądnych ramach. Dobrze, chciałem Paniom teraz zaproponować, by Panie może zaprosiły kogoś do współpracy.
Marta Błaszczak: Ja bym chciała tylko powiedzieć, że serdecznie zapraszam do zaobserwowania na Instagramie naszego koła, które się nazywa sklmikrofarmk186. Dodajemy tam posty, czasem relacje, i bardzo zachęcam do zapoznania się z postami, które tworzymy.
Paulina Błońska: Ja tutaj też chciałabym się uśmiechnąć, bo może znalazłoby się coś, co usprawniłoby nam pracę laboratoryjną, mnie i mojej koleżance, z którą prowadzimy projekt. Może ktoś z czytelników ma możliwość/umiejętność szybkiej identyfikacji pleśni i grzybów. Nam – jako studentkom – dość dużo czasu na tym schodzi, a mamy sporo tych rzeczy do identyfikacji. Chciałybyśmy identyfikować mykotoksyny, które są produkowane akurat przez grzyby, które wyhodowałyśmy. Dużo części tego projektu, który teraz realizujemy, udało nam się już popchnąć do przodu, ale te pleśnie i grzyby są taką naszą zmorą, więc może ktoś ma takie zaawansowane instrumenty, które by nam pomogły, to zapraszamy bardzo do kontaktu. Każda pomoc się liczy i przyjmiemy wszystko.
Fundacja TYGIEL: Dziękuję bardzo za te dodatkowe uwagi i tematykę podjętą właśnie a propos współpracy. Dziękuję również serdecznie Paniom za wywiad, za poświęcony czas. Ja także zapraszam do obserwowania mediów społecznościowych. To było Studenckie Koło Naukowe Mikrobiologii Farmaceutycznej K186 przy Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Dzisiaj miałem przyjemność rozmawiać z Panią Pauliną Błońską, Panią Klaudią Borkowską oraz Panią Martą Błaszczak i serdecznie Paniom dziękuję.
Marta Błaszczak: Dziękujemy również.